<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kancelarie adwokackie</title>
	<atom:link href="https://www.adwokacisokolow.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.adwokacisokolow.pl/</link>
	<description>Grzegorz Stolarczyk &#38; Anna Starzewska</description>
	<lastBuildDate>Fri, 03 Nov 2017 11:45:37 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.2</generator>
	<item>
		<title>Rola biegłych w sprawach o ustanowienie służebności przesyłu</title>
		<link>https://www.adwokacisokolow.pl/rola-bieglych-sluzebnosc-przesylu/</link>
					<comments>https://www.adwokacisokolow.pl/rola-bieglych-sluzebnosc-przesylu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Sep 2017 17:38:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Służebność przesyłu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.adwokacisokolow.pl/?p=101</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z przepisów Kodeksu cywilnego o służebności przesyłu wynika, że w pierwszej kolejności strony (tj. właściciel nieruchomości i przedsiębiorca, którego własność stanowią urządzenia zlokalizowane na tej nieruchomości) powinny spróbować ustanowić taką służebności w sposób dobrowolny, czyli po prostu „dogadać się” i zawrzeć w tym przedmiocie stosownej umowy. Umowa taka powinna określać wzajemne prawa i obowiązki stron,  [...]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.adwokacisokolow.pl/rola-bieglych-sluzebnosc-przesylu/">Rola biegłych w sprawach o ustanowienie służebności przesyłu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.adwokacisokolow.pl">Kancelarie adwokackie</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Z przepisów Kodeksu cywilnego o służebności przesyłu wynika, że w pierwszej kolejności strony (tj. właściciel nieruchomości i przedsiębiorca, którego własność stanowią urządzenia zlokalizowane na tej nieruchomości) powinny spróbować ustanowić taką służebności w sposób dobrowolny, czyli po prostu „dogadać się” i zawrzeć w tym przedmiocie stosownej umowy. Umowa taka powinna określać wzajemne prawa i obowiązki stron, w tym w szczególności zakres, w jakim przedsiębiorca będzie mógł korzystać z nieruchomości, jak również wskazywać wysokość wynegocjowanego przez strony wynagrodzenia z tytułu ustanowienia służebności (jeżeli służebność ma być odpłatna).</p>
<p>Dopiero w momencie, gdy właściciel nieruchomości i przedsiębiorca nie dojdą w tej sprawie do porozumienia, każdy z nich może skierować do sądu wniosek o ustanowienie służebności przesyłu w sposób przymusowy. W takim przypadku treść służebności przesyłu oraz wysokość wynagrodzenia zostaną ustalone nie w umowie, lecz w postanowieniu sądowym rozstrzygającym sprawę. Wcześniej jednak, w trakcie toczącego się postępowania, sąd będzie musiał czuwać nad tym, by zbadane i ustalone zostały wszystkie elementy niezbędne do prawidłowego ustanowienia służebności. W szczególności, zadaniem sądu będzie określenie, jakiego dokładnie rodzaju urządzeń przesyłowych sprawa dotyczy oraz jaki jest ich przebieg, jaka powinna być szerokość tzw. pasa eksploatacyjnego i strefy ochronnej potrzebna do właściwego korzystania z tych urządzeń, jak również jakie wynagrodzenie winien otrzymać właściciel z tytułu obciążenia jego nieruchomości służebnością przesyłu.</p>
<p>Oczywiste jest, że prawidłowe ustalenie tych okoliczności wymaga specjalistycznej i fachowej wiedzy, którymi ani strona, ani sąd nie dysponuje. Dlatego też w sprawie o ustanowienie służebności przesyłu tak istotną funkcję pełnią biegli. Otóż ich zadaniem, w oparciu o dostępne im wiadomości specjalne, jest objaśnienie sądowi właśnie tych kwestii, w których sąd nie ma dostatecznej wiedzy. Swoje stanowisko biegli wyrażają w formie opinii (najczęściej na piśmie), którą składają do akt sprawy i która następnie stanowi podstawę rozstrzygnięcia sądu.</p>
<p>Ilu zatem biegłych i o jakim zakresie specjalizacji musi wypowiedzieć się, by sąd mógł ustanowić służebność przesyłu?</p>
<p>Po pierwsze, sąd niewątpliwie musi zasięgnąć opinii <u>biegłego z zakresu budowy i eksploatacji danego rodzaju urządzeń przesyłowych</u> (np. sieci energetycznych, sieci gazowych itp.). Ekspert ten powinien wyjaśnić sądowi:</p>
<ul>
<li>jaki obszar nieruchomości jest konieczny dla prawidłowej eksploatacji przez przedsiębiorcę konkretnych urządzeń – czyli jaka powinna być szerokość tzw. pasa eksploatacyjnego, oraz</li>
</ul>
<ul>
<li>w jakim obszarze nieruchomości właściciel będzie musiał znosić określone w przepisach (np. w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego) ograniczenia i zakazy związane z istnieniem urządzeń przesyłowych (np. zakaz zabudowy lub sadzenia roślin) – czyli jaka powinna być szerokość tzw. strefy ochronnej.</li>
</ul>
<p>W uproszczeniu można zatem powiedzieć, że biegły ten powinien odpowiedzieć na pytanie, jaki ma być zakres przestrzenny służebności przesyłu – a więc „CO” będzie obejmować ta służebność.</p>
<p>Drugim ekspertem, z którego pomocy korzystają sądy w sprawach o ustanowienie służebności przesyłu, jest <u>biegły z zakresu geodezji</u>. Powinien on zobrazować na mapie w odpowiedniej skali, jaki jest dokładny przebieg spornej infrastruktury przesyłowej, oraz wykreślić granice pasa eksploatacyjnego i strefy ochronnej, zgodnie z ustaleniami dokonanymi uprzednio przez eksperta z zakresu budowy i eksploatacji urządzeń.</p>
<p><a name="_GoBack"></a>Biegły ten odpowiada zatem na pytanie, „GDZIE” przedsiębiorca będzie wykonywał uprawnienia wynikające z <strong>służebność przesyłu</strong>.</p>
<p>Z punktu widzenia interesów właściciela nieruchomości, najistotniejsze znaczenie będzie dla niego miała jednak trzecia opinia, wydawana przez <u>biegłego z zakresu wyceny nieruchomości</u>. Celem tej opinii jest bowiem oszacowanie, jaka powinna być wysokość wynagrodzenia należnego właścicielowi nieruchomości z tytułu obciążenia tej nieruchomości służebnością przesyłu. Prawidłowe ustalenie tej wysokości nie jest rzeczą łatwą – Kodeks cywilny wskazuje jedynie, że powinna wynagrodzenie za ustanowienie służebności powinno być <i>„odpowiednie”</i>. W praktyce biegli przy ustalaniu wartości tego prawa biorą pod uwagę szereg czynników – m.in. rodzaj urządzeń przesyłowych, sposób, w jaki urządzenia te przecinają działkę, przeznaczenie gruntu itd.</p>
<p>Ujmując zatem rzecz skrótowo, biegły z zakresu wyceny nieruchomości wskazuje sądowi, „ZA ILE” dana <strong>służebność przesyłu</strong> powinna być ustanowiona.</p>
<p>Gdy już biegli z poszczególnych specjalności odpowiedzą na wspomniane kluczowe pytania („CO”, „GDZIE” i „ZA ILE?”), droga do sądowego ustanowienia służebności stoi otworem.</p>
<p><i>radca prawny Jakub Jędrzejewski</i></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.adwokacisokolow.pl/rola-bieglych-sluzebnosc-przesylu/">Rola biegłych w sprawach o ustanowienie służebności przesyłu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.adwokacisokolow.pl">Kancelarie adwokackie</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.adwokacisokolow.pl/rola-bieglych-sluzebnosc-przesylu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>GRUNTY WARSZAWSKIE &#8211; ODSZKODOWANIE</title>
		<link>https://www.adwokacisokolow.pl/grunty-warszawskie-odszkodowanie/</link>
					<comments>https://www.adwokacisokolow.pl/grunty-warszawskie-odszkodowanie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Aug 2017 12:38:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Reprywatyzacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.adwokacisokolow.pl/?p=144</guid>

					<description><![CDATA[<p>W orzecznictwie sądowym dotyczącym odszkodowań związanych z gruntami warszawskimi już od jakiegoś czasu toczy się dyskusja, czy na wysokość odszkodowania (w tych sprawach w których odszkodowania można dochodzić) wpływ winna mieć okoliczność, że nieruchomość, która bezprawnie nie została oddana w użytkowanie wieczyste, zostałaby prawdopodobnie w późniejszym czasie wywłaszczona. Innymi słowy chodzi o sytuację, w której  [...]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.adwokacisokolow.pl/grunty-warszawskie-odszkodowanie/">GRUNTY WARSZAWSKIE &#8211; ODSZKODOWANIE</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.adwokacisokolow.pl">Kancelarie adwokackie</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W orzecznictwie sądowym dotyczącym odszkodowań związanych z gruntami warszawskimi już od jakiegoś czasu toczy się dyskusja, czy na wysokość odszkodowania (w tych sprawach w których odszkodowania można dochodzić) wpływ winna mieć okoliczność, że nieruchomość, która bezprawnie nie została oddana w użytkowanie wieczyste, zostałaby prawdopodobnie w późniejszym czasie wywłaszczona.</p>
<p>Innymi słowy chodzi o sytuację, w której najpierw z rażącym naruszeniem prawa wydano decyzję o odmowie przyznania prawa własności czasowej. Następnie zaś doszło do stwierdzenia nieważności tej decyzji lub stwierdzenia wydania jej z naruszeniem prawa, co otworzyło możliwość dochodzenia obecnie odszkodowania.<br />
W procesach sądowych, w których dochodzone są odszkodowania z tytułu wydania rażąco wadliwych decyzji administracyjnych o odmowie przyznania prawa własności czasowej, Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa często podnosi, że odszkodowanie nie powinno po prostu odpowiadać wartości nieruchomości, co do której bezprawnie odmówiono ustanowienia prawa własności czasowej (odpowiednik użytkowania wieczystego), które to prawo mogło zostać przekształcone w prawo własności, albowiem w określonych sytuacjach bardzo prawdopodobne byłoby, że nieruchomość taka zostałaby wywłaszczona na potrzeby budownictwa mieszkaniowego.<br />
W ocenie autora niniejszego artykułu pogląd Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa jest błędny. Mamy bowiem do czynienia ze zdarzeniem przyszłym, które miałoby kształtować wysokość odszkodowania z tytułu zdarzenia wcześniejszego. Tego typu konstrukcja bywa w doktrynie nazywana causa superveniens – przyczyna wyprzedzająca. Aby dojść do wniosku o nieprawidłowości rozumowania opartego w tym konkretnym przypadku na causa superveniens należy przede wszystkim zauważyć, że późniejsza przyczyna mogłaby mieć ewentualnie wpływ na wysokość odszkodowania wynikającego z wcześniejszego zdarzenia, wyłącznie w sytuacji, w której owa późniejsza przyczyna byłaby nieuchronna – na pewno by nastąpiła i w dodatku pozostawałaby w adekwatnym związku przyczynowym ze zdarzeniem wyrządzającym szkodę. Zgodnie bowiem z art. 361§1Kodeksu cywilnego zakres odszkodowania wynikający z określonego zdarzenia kształtowany jest wyłącznie przez normalny, typowy (adekwatny) związek przyczynowy połączony z tym zdarzeniem. Oznacza to, że osoba odpowiedzialna za szkodę odpowiada aż i tylko za normalne następstwa zdarzenia wyrządzającego szkodę. Wszystkie zdarzenia, które znajdują się poza zakresem adekwatnego związku przyczynowego winny być natomiast irrelewantne z punktu widzenia zakresu odszkodowania i jego wysokości.<br />
Przenosząc powyższe rozważania na konkretny układ zdarzeń, należy zauważyć przede wszystkim, że wywłaszczenie nieruchomości nie jest typową, normalną konsekwencją wydania wadliwej decyzji odmawiającej ustanowienia prawa własności czasowej. Przeciwnie – same przepisy regulujące wywłaszczenia nieruchomości, zawsze przewidują tę instytucję, jako wyjątkową, mogącą mieć zastosowanie wyłącznie wówczas, jeżeli nie ma innego sposobu realizacji celu publicznego – na przykład na innej nieruchomości lub na danej nieruchomości, ale po jej wcześniejszej dobrowolnej sprzedaży.<br />
Ponadto zważyć należy, że wywłaszczenie nieruchomości wcale nie byłoby nieuchronne. Pomiędzy hipotetycznym ustanowieniem prawa własności czasowej (do którego doszłoby, gdyby nie wydano wadliwej decyzji odmawiającej ustanowienia tego prawa), a hipotetycznym wywłaszczaniem nieruchomości upłynąłby bowiem dłuższy okres, w którym nieruchomości mogłaby na przykład zostać zbyta.<br />
Z powyższych przyczyn argumentację Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa należy uznać za nietrafną.<br />
Co istotne z wnioskiem o udzielenie odpowiedzi na temat omawianego zagadnienia, postanowieniem z dnia 17 maja 2012 roku Sąd Najwyższy zwrócił się do składu siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego (w sprawie toczącej się pod sygnaturą akt: I CSK 404/11). W uzasadnieniu wyroku z dnia 22 stycznia 2013 roku Sąd Najwyższy w pełni zgodził się z poglądami zaprezentowanymi w niniejszym wpisie, dodatkowo wskazując na inne argumenty uniemożliwiające odwoływanie się do wywłaszczenia, jako okoliczności która miałaby zmniejszać lub wyłączać odszkodowanie. Sąd Najwyższy zwrócił między innymi uwagę na to, że powoływanie się na causa superveniens jest wyłączone jeżeli zdarzenie mające być causa superveniens połączone jest z odpowiedzialnością odszkodowawczą osoby trzeciej. Tymczasem z wywłaszczeniem wiąże się (i wiązał się) obowiązek odszkodowawczy.</p>
<p>autor:<br />
adwokat Michał Sowiński, Partner Kancelarii Nowosielski i Partnerzy – Adwokaci i Radcy Prawni z Gdańska</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.adwokacisokolow.pl/grunty-warszawskie-odszkodowanie/">GRUNTY WARSZAWSKIE &#8211; ODSZKODOWANIE</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.adwokacisokolow.pl">Kancelarie adwokackie</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.adwokacisokolow.pl/grunty-warszawskie-odszkodowanie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bieg przedawnienia roszczeń o odszkodowania w sprawach dotyczących gruntów warszawskich</title>
		<link>https://www.adwokacisokolow.pl/bieg-przedawnienia-roszczen-o-odszkodowania-w-sprawach-dotyczacych-gruntow-warszawskich/</link>
					<comments>https://www.adwokacisokolow.pl/bieg-przedawnienia-roszczen-o-odszkodowania-w-sprawach-dotyczacych-gruntow-warszawskich/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Jun 2017 12:35:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Reprywatyzacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.adwokacisokolow.pl/?p=138</guid>

					<description><![CDATA[<p>Istnieje szansa, że już w najbliższym czasie w orzecznictwie Sądu Najwyższego nastąpi korzystny zwrot dla osób dochodzących swych prawa w sprawach dotyczących tzw. gruntów warszawskich. Będzie on możliwy, jeżeli Sąd Najwyższy wyda uchwałę w sprawie zagadnienia prawnego przekazanego mu do rozstrzygnięcia w sprawie o sygn. akt III CZP 14/16. Na wstępie przypomnienia wymaga, że na  [...]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.adwokacisokolow.pl/bieg-przedawnienia-roszczen-o-odszkodowania-w-sprawach-dotyczacych-gruntow-warszawskich/">Bieg przedawnienia roszczeń o odszkodowania w sprawach dotyczących gruntów warszawskich</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.adwokacisokolow.pl">Kancelarie adwokackie</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="JUSTIFY">Istnieje szansa, że już w najbliższym czasie w orzecznictwie Sądu Najwyższego nastąpi korzystny zwrot dla osób dochodzących swych prawa w sprawach dotyczących tzw. gruntów warszawskich. Będzie on możliwy, jeżeli Sąd Najwyższy wyda uchwałę w sprawie zagadnienia prawnego przekazanego mu do rozstrzygnięcia w sprawie o sygn. akt III CZP 14/16.</p>
<p align="JUSTIFY">Na wstępie przypomnienia wymaga, że na podstawie dekretu z dnia 26 października 1945 roku o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m. st. Warszawy (zwanego popularnie dekretem warszawskim albo dekretem Bieruta), z dniem 21 listopada 1945 roku wszelkie grunty znajdujące się na obszarze stolicy stały się własnością gminy m. st. Warszawy (następnie zaś, po likwidacji w 1950 roku samorządu terytorialnego – ich własność przejął Skarb Państwa). Dotychczasowy właściciel mógł w ciągu 6 miesięcy od dnia objęcia w posiadanie gruntu przez gminę zgłosić wniosek o przyznanie mu na tym gruncie prawa własności czasowej (obecnie – prawa użytkowania wieczystego), gmina zaś miała obowiązek ów wniosek uwzględnić, jeżeli korzystanie z gruntu przez właściciela dało się pogodzić z przeznaczeniem gruntu wynikającym z planu zagospodarowania terenu. Odmowa przyznania dawnemu właścicielowi prawa do gruntu miała być w założeniu wyjątkiem; w praktyce jednak – na skutek nieprzestrzegania przez władze przepisów dekretu – stała się zasadą. W efekcie, w stosunku do zdecydowanej większości osób uprawnionych wydane zostały decyzje odmowne. Choć więc w teorii dekret Bieruta miał służyć przede wszystkim odbudowie miasta ze zniszczeń wojennych, w praktyce stał się aktem o charakterze nacjonalizacyjnym.</p>
<p align="JUSTIFY">Po dokonanej w 1989 roku zmianie ustroju, wielu dawnych właścicieli (lub ich spadkobierców) podjęło kroki mające na celu bądź odzyskanie utraconych nieruchomości w naturze, bądź przynajmniej uzyskanie za nie finansowej rekompensaty. Najczęściej obieraną przez nich drogą było wszczęcie tzw. postępowania nadzorczego w stosunku do wydanej niegdyś decyzji odmawiającej im przyznania prawa własności czasowej. W razie uznania przez organ nadzorczy, że owa decyzja została wydana z rażącym naruszeniem prawa (co było przypadkiem stosunkowo częstym, gdyż – jak już wskazano wyżej – wiele spośród decyzji odmownych było po prostu bezprawnych), efekt takiego postępowania mógł być dwojaki. Po pierwsze, jeżeli skutków prawnych decyzji odmownej nie dało się już odwrócić (gdyż np. nieruchomość została w międzyczasie sprzedana osobom trzecim), to była wydawana decyzja nadzorcza stwierdzająca, że odmowa nastąpiła z naruszeniem prawa; na tej podstawie dawny właściciel nieruchomości mógł skierować do sądu pozew przeciwko Skarbowi Państwa o zapłatę odszkodowania, nie mógł już jednak odzyskać nieruchomości w naturze. W pozostałych przypadkach organ nadzorczy stwierdzał nieważność dawnej decyzji odmownej (czyli eliminował ją z obrotu prawnego ze skutkiem wstecznym); skutkowało to tym, że konieczne było ponowne rozpoznanie złożonego w latach 40-tych lub 50-tych XX wieku wniosku o przyznanie prawa własności czasowej. Innymi słowy, w takim przypadku następowała swego rodzaju reaktywacja tego dawnego postępowania. Jeżeli po ponownym rozpoznaniu sprawy kończyło się ono wydaniem decyzji pozytywnej, dawny właściciel uzyskiwał prawo użytkowania wieczystego do gruntu. <u>Jeżeli natomiast ponownie odmówiono mu przyznania tego prawa, to mógł on wystąpić do sądu z pozwem o zapłatę odszkodowania – z uwagi na fakt, że szkoda, którą poniósł na skutek utraty nieruchomości, nie została mu w żaden sposób zrekompensowana</u> (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 września 2009 roku w sprawie o sygn. akt I CSK 96/09).</p>
<p align="JUSTIFY">Właśnie na tym ostatnim etapie osoby dochodzące swoich praw od Skarbu Państwa często napotykały na poważny problem (tak jakby do tego momentu ich droga była usłana różami!). Mianowicie, jak stanowi przepis art. 160 § 6 Kodeksu postępowania administracyjnego (już nieobowiązujący, ale w dalszym ciągu znajdujący zastosowanie w sprawach dotyczących gruntów warszawskich), <u>roszczenie o odszkodowanie przedawnia się z upływem trzech lat od dnia, w którym stała się ostateczna decyzja organu nadzorczego stwierdzająca nieważność dawnej bezprawnej decyzji</u>. Dlatego też, w uproszczeniu, jeżeli np. dawnemu właścicielowi nieruchomości udało się stwierdzić nieważność decyzji odmownej w 2004 roku, to aby uniknąć przedawnienia powinien on skierować pozew o odszkodowanie do sądu najpóźniej w roku 2007. W międzyczasie jednak musiał przecież przejść przez reaktywowane – wskutek decyzji nadzorczej – postępowania administracyjne o przyznanie mu prawa użytkowania wieczystego, gdyż dopiero jego negatywny wynik oznaczałby, że nie jest już możliwe naprawienie szkody w naturze. Jak łatwo się domyślić, w praktyce tego typu postępowania trwają zwykle znacznie dłużej, niż trzy lata. Efekt tego wszystkiego był więc często taki, że osoby uprawnione składały pozew do sądu już po upływie trzyletniego terminu przedawnienia (liczonego już od daty wydania ostatecznej decyzji nadzorczej); w postępowaniu sądowym Skarb Państwa skwapliwie podnosił zarzut przedawnienia kierowanego przeciwko niemu roszczenia, a sąd ów zarzut uwzględniał i – ku rozpaczy dawnych właścicieli – oddalał powództwo.</p>
<p align="JUSTIFY">Dokładnie taka sytuacja miała miejsce w sprawie, o której wspomniano na samym początku niniejszego wpisu. W 1959 roku właścicielowi nieruchomości warszawskiej odmówiono przyznania prawa własności czasowej. W 2000 roku spadkobiercy dawnego właściciela doprowadzili do stwierdzenia nieważności decyzji odmownej przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Warszawie, a następnie wszczęli postępowanie administracyjne o przyznanie prawa własności czasowej. Postępowanie to zakończyło się dopiero w 2009 roku wydaniem decyzji o odmowie ustanowienia tego prawa, wobec czego spadkobiercy skierowali sprawę do sądu, żądając od Skarbu Państw zapłaty odszkodowania. Sądy obu instancji oddaliły jednak powództwo, uznając, że przysługujące powodom roszczenie przedawniło się po upływie trzech lat od dnia wydania ostatecznej decyzji nadzorczej, a więc już w 2003 roku. W ich ocenie, fakt, iż w międzyczasie spadkobiercy próbowali uzyskać prawo użytkowania wieczystego na drodze administracyjnej, nie miał w sprawie żadnego znaczenia i nie spowodował przerwania biegu przedawnienia roszczenia odszkodowawczego. Zdaniem sądów, postępowanie administracyjne o przyznanie prawa użytkowania wieczystego dotyczyło zupełnie innego uprawnienia i innego dłużnika, aniżeli toczące się przed sądem postępowanie cywilne o zapłatę odszkodowania; a skoro tak, to czynności podejmowane w tej pierwszej sprawie nie mogły mieć żadnego wpływu na bieg terminu przedawnienia roszczenia o zapłatę odszkodowania, które było dochodzone w drugiej z nich.</p>
<p align="JUSTIFY">Nie mogąc się pogodzić z takim obrotem sprawy, spadkobiercy dawnego właściciela wnieśli od niekorzystnego dla nich rozstrzygnięcia skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, podnosząc, że w ich ocenie wszczęcie postępowania administracyjnego przerwało bieg trzyletniego terminu przedawnienia i że wobec tego dochodzone przez nich roszczenie nie może być uznane za przedawnione. Skład sędziowski rozpoznający sprawę uznał, że kwestia ta budzi na tyle poważne wątpliwości prawne, że zdecydował się na przedstawienie powiększonemu, siedmioosobowemu składowi Sądu Najwyższego do rozstrzygnięcia zagadnienia prawnego, które opisał następująco:</p>
<p align="JUSTIFY"><i>Czy prowadzenie postępowania administracyjnego o ustanowienie prawa wieczystego użytkowania, po stwierdzeniu nieważności decyzji odmawiającej ustanowienie własności czasowej nieruchomości objętej działaniem dekretu z dnia 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy (Dz. U. Nr 50, poz. 279), przerywa bieg przedawnienia pieniężnego roszczenia odszkodowawczego za szkodę spowodowaną nieustanowieniem tego prawa (art. 123 § 1 pkt 1 k.c.)?</i></p>
<p align="JUSTIFY">W uzasadnieniu wydanego w tej sprawie postanowienia z dnia 15 stycznia 2016 roku, Sąd Najwyższy w składzie trzyosobowym zaprezentował własną ocenę omawianego problemu. Co istotne, jest to stanowisko korzystne dla właścicieli dawnych nieruchomości warszawskich i ich spadkobierców. Sąd Najwyższy opowiedział się bowiem za poglądem, zgodnie z którym wszczęcie postępowania administracyjnego o przyznanie prawa użytkowania wieczystego skutkuje przerwaniem biegu trzyletniego terminu przedawnienia roszczenia odszkodowawczego. <u>W ocenie Sądu, zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i w postępowaniu cywilnym, osoba uprawniona dochodzi naprawienia w istocie tej samej szkody, tyle że w innej formie (w przypadku postępowania administracyjnego ma ono nastąpić w naturze, a w przypadku postępowania sądowego – w pieniądzu)</u>. Skoro zatem oba te postępowania toczą się tak naprawdę w tym samym przedmiocie, to nie można uznać, że sprawa administracyjna nie ma znaczenia dla biegu terminu przedawnienia roszczenia o zapłatę odszkodowania.</p>
<p align="JUSTIFY">Rozważania prawne zawarte w uzasadnieniu postanowienia z dnia 15 stycznia 2016 roku warto przeczytać w całości, gdyż są one bardzo ciekawe i świetnie oddają istotę problemu, z którym mierzy się w tej sprawie Sąd Najwyższy. Dla zachęty przytoczę w tym miejscu tylko jeden fragment, z którym nie sposób się nie zgodzić:</p>
<p align="JUSTIFY">„<i>Wskazanie przez prawodawcę trybu dochodzenia roszczeń danego rodzaju stanowi jego suwerenną decyzję, a z art. 123 § 1 pkt 1 k.c. wynika wprost, że przerwanie biegu przedawnienia następuje przed każdą czynność przed organem właściwym do rozpoznania sprawy przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia roszczenia (tu przed organem administracyjnym). Przyjęcie stanowiska, że postępowanie administracyjne o ustanowienie prawa wieczystego użytkowania w tzw. sprawach dekretu z dnia 26 października 1945 r. nie ma wpływu na bieg terminu przedawnienia roszczenia odszkodowawczego prowadziłoby do tego, że &#8211; aby nie uchybić temu terminowi &#8211; poszkodowany musiałby równolegle do tego postępowania wnosić „asekuracyjnie” pozew do sądu o odszkodowanie. Rozwiązanie takie należałoby ocenić jako nieracjonalne i naruszające powagę wymiaru sprawiedliwości.”</i></p>
<p align="JUSTIFY">Oczywiście, dawni właściciele gruntów warszawskich i ich potomkowie nie powinni cieszyć się przedwcześnie, gdyż ostateczne zdanie w omawianej kwestii należeć będzie do powiększonego składu Sądu Najwyższego. Niemniej jednak niewątpliwie pojawiło się dla tych osób małe światełko w tunelu.</p>
<p align="JUSTIFY"><i>radca prawny Jakub Jędrzejewski</i></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.adwokacisokolow.pl/bieg-przedawnienia-roszczen-o-odszkodowania-w-sprawach-dotyczacych-gruntow-warszawskich/">Bieg przedawnienia roszczeń o odszkodowania w sprawach dotyczących gruntów warszawskich</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.adwokacisokolow.pl">Kancelarie adwokackie</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.adwokacisokolow.pl/bieg-przedawnienia-roszczen-o-odszkodowania-w-sprawach-dotyczacych-gruntow-warszawskich/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przejęcie przez Skarb Państwa majątków opuszczonych</title>
		<link>https://www.adwokacisokolow.pl/przejecie-przez-skarb-panstwa-majatkow-opuszczonych/</link>
					<comments>https://www.adwokacisokolow.pl/przejecie-przez-skarb-panstwa-majatkow-opuszczonych/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Apr 2017 12:41:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Reprywatyzacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.adwokacisokolow.pl/?p=148</guid>

					<description><![CDATA[<p>W okresie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej funkcjonowało wiele aktów prawnych, na podstawie których prywatne dotąd nieruchomości mogły zostać przejęte przez Skarb Państwa. Jednym z takich aktów był dekret z dnia 8 marca 1946 roku o majątkach opuszczonych i poniemieckich, który obowiązywał przez blisko 40 lat – od dnia 19 kwietnia 1946 roku aż do dnia 31  [...]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.adwokacisokolow.pl/przejecie-przez-skarb-panstwa-majatkow-opuszczonych/">Przejęcie przez Skarb Państwa majątków opuszczonych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.adwokacisokolow.pl">Kancelarie adwokackie</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W okresie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej funkcjonowało wiele aktów prawnych, na podstawie których prywatne dotąd nieruchomości mogły zostać przejęte przez Skarb Państwa. Jednym z takich aktów był dekret z dnia 8 marca 1946 roku o majątkach opuszczonych i poniemieckich, który obowiązywał przez blisko 40 lat – od dnia 19 kwietnia 1946 roku aż do dnia 31 lipca 1985 roku. Jego przepisy przewidywały możliwość przejęcia nieruchomości na własność Państwa w dwóch odrębnych trybach, a mianowicie:</p>
<p>a) jako tzw. majątku „poniemieckiego” (zdefiniowanego w art. 2 ust. 1 dekretu),<br />
b) jako majątku opuszczonego (zdefiniowanego w art. 1 ust. 1 dekretu), którego to trybu będzie dotyczył niniejszy wpis.</p>
<p>Majątkiem opuszczonym w rozumieniu przepisów dekretu był wszelki majątek (ruchomy i nieruchomy) osób, które w związku z wojną rozpoczętą 1 września 1939 roku utraciły jego posiadanie, a następnie go nie odzyskały. Cechą charakterystyczną przepisów dekretu było to, że w odniesieniu do majątków opuszczonych przewidywały one specyficzny sposób ich nabycia przez Skarb Państwa – a mianowicie w drodze tzw. przemilczenia. W uproszczeniu, przemilczenie polegało na nabyciu prawa własności nieruchomości przez Skarb Państwa na skutek niewykonywania swoich uprawnień właścicielskich przez dawnego właściciela nieruchomości przez okres 10 lat, licząc od końca 1945 roku. Podstawę prawną takiego nabycia stanowił przepis art. 34 dekretu.</p>
<p>Drugim warunkiem nabycia majątku opuszczonego przez Skarb Państwa było wydanie w tym przedmiocie orzeczenia sądowego, potwierdzającego takie nabycie (podobnie, jak ma to miejsce pod rządami obecnie obowiązujących przepisów w przypadku nabycia prawa własności przez zasiedzenie). Stwierdzenie nabycia przez przemilczenie następowało początkowo w formie postanowienia wydawanego w postępowaniu nieprocesowym (niespornym), następnie zaś, po uchyleniu z dniem 1 sierpnia 1985 roku przepisów dekretu, w drodze wyroku ustalającego fakt takiego nabycia, wydawanego w procesie toczącym się na podstawie art. 189 k.p.c. (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2005 roku w sprawie o sygn. akt V CK 421/05).</p>
<p>Jak jednak powinniśmy postępować w przypadku, gdy dowiemy się o wydaniu takiego orzeczenia w odniesieniu do nieruchomości, która przed laty stanowiła własność naszych poprzedników prawnych? Przede wszystkim powinniśmy zacząć od odszukania akt postępowania sądowego, w którym orzeczenie to zostało wydane (mogą się one znajdować np. we właściwym miejscowo archiwum państwowym). Analiza tych akt pozwoli nam na ustalenie, czy uczestnikiem postępowania w przedmiocie stwierdzenia nabycia nieruchomości przez Skarb Państwa był dawny właściciel tej nieruchomości (bądź jego następcy prawni). Osoby te miały prawo brać udział w toczącym się postępowaniu, gdyż w oczywisty sposób były zainteresowane jego wynikiem. Co jednak ciekawe, w praktyce wymogu tego często nie zachowywano lub traktowano po macoszemu – w efekcie spora liczba orzeczeń stwierdzających nabycie nieruchomości przez Skarb Państwa w trybie przepisów dekretu została wydana np. w stosunku do osoby od dawna nieżyjącej.</p>
<p>W przypadku, gdyby lektura akt dawnej sprawy potwierdziła, że orzeczenie sądowe rzeczywiście zapadło bez udziału osób zainteresowanych, to takie osoby lub ich spadkobiercy mają możliwość skierowania do sądu skargi o wznowienie postępowania w oparciu o art. 524 § 2 k.p.c. W postępowaniu toczącym się przed sądem na skutek złożenia takiej skargi, osoby te powinny wówczas wykazywać, że przesłanki przejęcia nieruchomości nie zostały spełnione – np. z uwagi na to, że bieg 10-letniego terminu przewidzianego w art. 34 dekretu został przerwany przez to, że dotychczasowy właściciel ujawnił – we właściwym czasie i w odpowiedni sposób – wolę odzyskania posiadania. Liczne przykłady czynności, które mógł podjąć dawny właściciel nieruchomości i które w efekcie prowadziły do przerwania terminu przemilczenia, wymienia uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 19 września 2002 roku w sprawie o sygn. akt 51/02. Co więcej, w uzasadnieniu tego wyroku wskazano również, że:</p>
<p>„Przewidziany w art. 34 ust. 1 dekretu z 1946 r. termin przemilczenia nie biegł po przerwaniu na nowo, ponieważ od chwili ujawnienia przez właściciela lub osobę działającą w jego interesie woli odzyskania posiadania danej rzeczy, rzeczy tej nie można było już traktować jako opuszczonej.”</p>
<p>Reasumując, jeżeli skarżący zdołałby udowodnić, że w okresie biegu terminów wskazanych w art. 34 dekretu właściciel nieruchomości nie pozostał bezczynny i podjął działania zmierzające do odzyskania posiadania nieruchomości, to sąd rozpoznający skargę o wznowienie winien zmienić pierwotne orzeczenie i oddalić wniosek Skarbu Państwa o stwierdzenie nabycia nieruchomości przez przemilczenie. To zaś otwierałoby dla potomków dawnego właściciela drogą bądź do odzyskania nieruchomości w naturze, bądź do otrzymania stosownego odszkodowania.</p>
<p>Należy jednak pamiętać, że na dokonanie opisanych wyżej czynności polski ustawodawca pozostawił nam bardzo mało czasu. Mianowicie, skarga o wznowienie postępowania musi zostać wniesiona w terminie określonym w art. 407 § 1 k.p.c. – tj. najpóźniej w ciągu 3 miesięcy od dnia, w którym skarżący dowiedział się o orzeczeniu wydanym w trybie art. 34 dekretu. Innymi słowy, gdy tylko poweźmiemy wiadomość, że w sprawie wydane zostało orzeczenie stwierdzające przejście nieruchomości na własność Państwa w trybie przepisów dekretu o majątkach opuszczonych, mamy jedynie 3 miesiące na przygotowanie i złożenie skargi do sądu. Należy się zatem spieszyć, gdyż w przeciwnym razie drzwi do dochodzenia roszczeń z tego tytułu – i tak już bardzo wąsko uchylone – zostaną definitywnie zamknięte.</p>
<p>radca prawny Jakub Jędrzejewski</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.adwokacisokolow.pl/przejecie-przez-skarb-panstwa-majatkow-opuszczonych/">Przejęcie przez Skarb Państwa majątków opuszczonych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.adwokacisokolow.pl">Kancelarie adwokackie</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.adwokacisokolow.pl/przejecie-przez-skarb-panstwa-majatkow-opuszczonych/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przed przedawnieniem chroni tylko pozew</title>
		<link>https://www.adwokacisokolow.pl/przed-przedawnieniem-chroni-tylko-pozew/</link>
					<comments>https://www.adwokacisokolow.pl/przed-przedawnieniem-chroni-tylko-pozew/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Feb 2017 12:39:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Reprywatyzacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.adwokacisokolow.pl/?p=146</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jakiś czas temu we wpisie poświęconym tematyce gruntów warszawskich wyrażałem nadzieję, że niedługo doczekamy się korzystnej dla dawnych właścicieli zmiany w orzecznictwie Sądu Najwyższego. Otóż w sprawie zarejestrowanej pod sygn. akt III CZP 14/16 Sąd Najwyższy miał odpowiedzieć na pytanie, czy wszczęcie postępowania administracyjnego o przyznanie prawa użytkowania wieczystego w trybie przepisów tzw. dekretu Bieruta  [...]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.adwokacisokolow.pl/przed-przedawnieniem-chroni-tylko-pozew/">Przed przedawnieniem chroni tylko pozew</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.adwokacisokolow.pl">Kancelarie adwokackie</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="JUSTIFY">Jakiś czas temu we wpisie poświęconym tematyce gruntów warszawskich wyrażałem nadzieję, że niedługo doczekamy się korzystnej dla dawnych właścicieli zmiany w orzecznictwie Sądu Najwyższego.</p>
<p align="JUSTIFY">Otóż w sprawie zarejestrowanej pod sygn. akt III CZP 14/16 Sąd Najwyższy miał odpowiedzieć na pytanie, czy wszczęcie postępowania administracyjnego o przyznanie prawa użytkowania wieczystego w trybie przepisów tzw. dekretu Bieruta przerywa bieg przedawnienia roszczenia o zapłatę odszkodowania. Po lekturze wydanej w tej sprawie uchwały siedmiu sędziów z dnia 16 lipca 2016 roku jest już jednak wiadome, że związane z nią nadzieje dawnych właścicieli nieruchomości objętych działaniem dekretu okazały się płonne. W uchwale Sąd Najwyższy przesądził bowiem, że opisana wyżej czynność nie powoduje przerwania biegu przedawnienia roszczeń odszkodowawczych; skutek taki następuje dopiero z chwilą skierowania do sądu pozwu o zapłatę odszkodowania za szkodę spowodowaną wydaniem w przeszłości bezprawnej, odmownej decyzji dekretowej.</p>
<p align="JUSTIFY">Rozważania prawne zawarte w uzasadnieniu uchwały Sąd Najwyższy rozpoczął od przypomnienia, że bieg terminu przedawnienia powoduje jedynie taka czynność wierzyciela, która <u>bezpośrednio</u> zmierza do dochodzenia, ustalenia lub zabezpieczenia <u>konkretnego</u> roszczenia (art. 123 § 1 pkt 1 Kodeksu cywilnego). Z tej konstatacji wynikają dwa zasadnicze wnioski. Po pierwsze, nie przerywają biegu przedawnienia roszczenia wszystkie te czynności, które tylko pośrednio wywołują jeden z powyższych skutków (np. stanowią warunek skutecznej realizacji danego roszczenia, ale same w sobie do tej realizacji nie prowadzą). Po drugie, roszczenie, co do którego wierzyciel dokonuje określonej czynności, musi być dokładnie tym samym roszczeniem, co do którego biegnie termin przedawnienia.</p>
<p align="JUSTIFY">Nakreśliwszy takie a nie inne warunki brzegowe, Sąd Najwyższy uznał, że w przypadku wniosku o wszczęcie postępowania administracyjnego w sprawie ustanowienia prawa własności czasowej (prawa użytkowania wieczystego) nie są one spełnione, a co za tym idzie – wniosek taki nie przerywa biegu terminu roszczenia odszkodowawczego. Skąd wzięła się taka ocena prawna?</p>
<p align="JUSTIFY">Przede wszystkim Sąd Najwyższy stwierdził, że przyznane byłym właścicielom w art. 7 ust. 1 dekretu uprawnienie do złożenia wniosku o przyznanie prawa własności czasowej (prawa użytkowania wieczystego) nie ma charakteru odszkodowawczego i nawet ewentualne nabycie tego prawa na podstawie art. 7 ust. 2 dekretu nie może być kwalifikowane jako naprawienie szkody w postaci restytucji naturalnej. Innymi słowy, zdaniem Sądu Najwyższego w omawianym przypadku <u>brak jest tożsamości roszczeń</u>, co – zgodnie z tym, co napisałem wyżej – wyklucza uznanie, że doszło do przerwania biegu terminu przedawnienia roszczenia odszkodowawczego.</p>
<p align="JUSTIFY">Nadto, w uchwale zauważono, że stwierdzenie nieważności decyzji odmawiającej przyznania prawa użytkowania wieczystego sprawia, że konieczne jest ponowne rozpoznanie wniosku byłego właściciela o przyznanie tego prawa. W związku z tym, zdaniem Sądu Najwyższego, dopiero ostateczna decyzja administracyjna wydana w wyniku ponownego rozpoznania wniosku albo prowadzi do wyeliminowania uszczerbku majątkowego (w razie wydania decyzji pozytywnej), albo też przesądza o zaistnieniu szkody (w razie wydania decyzji odmownej). To z kolei skłoniło Sąd Najwyższy do uznania, że <u>wszczęcie i prowadzenie postępowania administracyjnego w przedmiocie wniosku o przyznanie użytkowania wieczystego dotyczy etapu wcześniejszego niż powstanie szkody</u>, bo dotyczącego wykonania zobowiązania gminy przyznania prawa użytkowania wieczystego na warunkach określonych w dekrecie. Jak wyjaśniono w uchwale:</p>
<p align="JUSTIFY">„<i>Celem wniosku jest uzyskanie uprawnienia do gruntu i uregulowanie relacji byłego właściciela o charakterze prawnorzeczowym z właścicielem gruntu, natomiast nie jest nim bezpośrednie zmierzanie do dochodzenia naprawienia uszczerbku majątkowego w formie restytucji naturalnej, stąd nie można uznać, że wszczęcie i powadzenie tego postępowania stanowi czynność, która zmierza do dochodzenia roszczenia o naprawienie szkody, którego źródłem jest nieważna decyzja. Postępowanie administracyjne powiązane jest jedynie pośrednio z odszkodowawczym postępowaniem cywilnym w zakresie jego wpływu na skuteczność dochodzenia roszczenia odszkodowawczego przez rozstrzygnięcie o niektórych elementach stanu faktycznego. (…) Trzeba rozróżnić czynność bezpośrednio zmierzającą do dochodzenia roszczenia oraz czynność, której przedmiot i skutek bezpośrednio do dochodzenia roszczenia nie zmierzają, chociaż stanowią warunek skuteczności jego dochodzenia w innym postępowaniu. Czynności wszczynające postępowanie, którego wynik przesądza jedynie o pewnych elementach stanu faktycznego roszczenia stanowiącego przedmiot innego postępowania nie noszą cechy bezpośredniości w rozumieniu art. 123 § 1 pkt 1 k.c. i do nich trzeba zakwalifikować wniosek o ustanowienie prawa użytkowania wieczystego na podstawie art. 7 ust. 1 dekretu.”</i></p>
<p align="JUSTIFY">Na otarcie łez, w uzasadnieniu uchwały Sąd Najwyższy wskazał dawnym właścicielom dwa sposoby (moim zdaniem mocno wątpliwe) radzenia sobie z przedawnieniem przysługujących im roszczeń odszkodowawczych.</p>
<p align="JUSTIFY">Po pierwsze, <u>jeżeli przedawnienie jeszcze nie nastąpiło</u>, a cały czas toczy się jeszcze postępowania administracyjne w trybie przepisów dekretu, to dawny właściciel może „zawczasu” skierować do sądu pozew o odszkodowanie, a następnie wnieść o zawieszenie postępowania sądowego do czasu zakończenia sprawy administracyjnej (na podstawie art. 177 § 3 Kodeksu postępowania cywilnego). Minusem tego rozwiązania – o czym jednak Sąd Najwyższy nie wspomniał – jest jednak to, że taki pozew trzeba najpierw opłacić (a w praktyce opłata w tego rodzaju sprawach jest niemała, gdyż odpowiada 5% wartości utraconych praw do nieruchomości, które to nieruchomości często są położone w bardzo atrakcyjnych lokalizacjach Warszawy), a z całą pewnością nie każdy powód uzyska sądowe zwolnienie od kosztów. Nadto, tego rodzaju pozew jest niejako już na wstępie obarczony ryzykiem przegrania sprawy w całości lub w części, gdyż dopiero ostateczny wynik postępowania administracyjnego pozwoli ocenić czy i w jakim zakresie szkoda wyrządzona powodowi wymaga jeszcze naprawienia. Przykładowo, może być i tak, że w wyniku ponownego rozpoznania wniosku dekretowego dawny właściciel uzyska prawo użytkowania wieczystego do całości dawnej nieruchomości, wobec czego złożony przez niego pozew stanie się całkowicie bezzasadny. Nawet cofnięcie takiego pozwu może zostać potraktowane przez sąd jako przegranie sprawy, a to oczywiście wiąże się z koniecznością pokrycia kosztów sądowych oraz zwrotu kosztów poniesionych przez przeciwnika.</p>
<p align="JUSTIFY">Po drugie, <u>jeżeli roszczenie odszkodowawcze obiektywnie się przedawniło</u>, a Skarb Państwa podniósł w procesie zarzut przedawnienia, to dawny właściciel może się przed tym zarzutem bronić twierdząc, że podnoszenie takiego zarzutu stanowi nadużycie prawa (art. 5 Kodeksu cywilnego). Mając jednak na uwadze, jak wyjątkowy charakter ma ten przepis i jak ostrożnie jest on stosowany przez sądy powszechne, chyba nikomu nie rekomendowałbym zakładania sprawy sądowej opartej tylko na nadziei, że zarzut przedawnienia uda się zwalczyć zarzutem nadużycia prawa. Inna sprawa, że w omawianej sytuacji trudno jest nawet stwierdzić, na czym miałoby polegać owo nadużycie prawa ze strony Skarbu Państwa, skoro dawny właściciel nieruchomości obiektywnie mógł (a w świetle komentowanej uchwały – nawet powinien był) wnieść w tej sprawie pozew do sądu przed upływem 3 lat od dnia stwierdzenia nieważności odmownej decyzji dekretowej.</p>
<p align="JUSTIFY">Z uchwałami Sądu Najwyższego można się zgadzać albo nie, ale trudno zaprzeczyć, że rozstrzygnięcia w nich zawarte <i>de facto</i> przesądzają o treści obowiązującego prawa. Muszę jednak przyznać, że po lekturze uzasadnienia uchwały wydanej w sprawie o sygn. akt III CZP 14/16 mam spore wątpliwości, czy pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy jest trafny. Tok rozumowania Sądu Najwyższego na pierwszy rzut oka wydaje się wprawdzie być spójny i logiczny, ale…</p>
<p align="JUSTIFY">Przede wszystkim nieco zbyt pochopna i powierzchowna wydaje mi się teza, że toczące się w trybie przepisów dekretu postępowanie administracyjne o ustanowienie prawa użytkowania wieczystego nie zmierza do naprawienia szkody. Moim zdanie kluczowe w tej kwestii jest udzielenie prawidłowej odpowiedzi na pytanie, kiedy tak naprawdę dawnemu właścicielowi wyrządzono szkodę. Według mnie momentem takim może być tylko data wydania pierwotnej, wadliwej decyzji odmawiającej przyznania tego prawa (której wadliwość następnie stwierdzono w postępowaniu nadzorczym); nie jest to zresztą mój prywatny pogląd, tylko stanowisko samego Sądu Najwyższego, wyrażone w uchwale Pełnego Składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 31 marca 2011 roku w sprawie o sygn. akt III CZP 112/10. Skoro tak, to już od tej daty mamy do czynienia za szkodą, a jedyną niewiadomą pozostają jej ostateczne rozmiary. I dalej, jeżeli szkoda zaistniała już wtedy, a toczące się wiele lat później ponowne postępowanie administracyjne w przedmiocie wniosku dekretowego może doprowadzić do „wyeliminowania uszczerbku” (dosłowny cytat z uchwały w sprawie o sygn. akt III CZP 14/16), to trudno nie uznać dochodzonego w tym trybie roszczenia za mające charakter odszkodowawczy. Owszem, rację ma Sąd Najwyższy twierdząc, że przepisy dekretu nie przyznawały decyzji przyznającej prawo użytkowania wieczystego funkcji kompensacyjnej. Wydaje się jednak, że inaczej należy traktować <u>pierwotne</u> rozpoznanie wniosku o przyznanie tego prawa, a inaczej – rozpoznanie tego wniosku <u>po raz kolejny</u>, mające miejsce już po wyeliminowaniu z obrotu prawnego pierwotnej decyzji odmownej. W tym pierwszym przypadku w momencie rozpoznania wniosku dekretowego nie istniała bowiem jeszcze szkoda, natomiast w tym drugim – już tak. Można zresztą odnieść wrażenie, że oceniając tę kwestię w komentowanej uchwale Sąd Najwyższy nieco się pogubił, w jednym miejscu wskazując, że pozytywna decyzja dekretowa eliminuje uszczerbek (czyli musiał on istnieć już wcześniej), a fragment dalej – że dopiero odmowna decyzja dekretowa przesądza o zaistnieniu szkody.</p>
<p align="JUSTIFY">Wreszcie, wątpliwości budzą też zasugerowane przez Sąd Najwyższy i opisane przeze mnie powyżej „środki zaradcze”, które jedynie z pozoru mogą posłużyć za koło ratunkowe dla dawnego właściciela, a w rzeczywistości ich przydatność jest relatywnie niewielka.</p>
<p align="JUSTIFY"><i>radca prawny Jakub Jędrzejewski</i></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.adwokacisokolow.pl/przed-przedawnieniem-chroni-tylko-pozew/">Przed przedawnieniem chroni tylko pozew</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.adwokacisokolow.pl">Kancelarie adwokackie</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.adwokacisokolow.pl/przed-przedawnieniem-chroni-tylko-pozew/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>GRUNTY WARSZAWSKIE &#8211; CO MOGĘ DZSIAJ ZROBIĆ?</title>
		<link>https://www.adwokacisokolow.pl/grunty-warszawskie-co-moge-dzsiaj-zrobic/</link>
					<comments>https://www.adwokacisokolow.pl/grunty-warszawskie-co-moge-dzsiaj-zrobic/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Dec 2016 12:37:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Reprywatyzacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.adwokacisokolow.pl/?p=142</guid>

					<description><![CDATA[<p>Problematyka gruntów warszawskich cechuje się dużą odrębnością w stosunku do innych przypadków wywłaszczeń i nacjonalizacji. Często zdarza się przy tym, że wiadomo iż w rodzinie nieruchomości położone w Warszawie podpadały pod tak zwany dekret Beruta, ale nie wiadomo czy obecnie da się coś jeszcze zrobić. Innymi słowy nie wiadomo czy i jak można dochodzić roszczeń  [...]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.adwokacisokolow.pl/grunty-warszawskie-co-moge-dzsiaj-zrobic/">GRUNTY WARSZAWSKIE &#8211; CO MOGĘ DZSIAJ ZROBIĆ?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.adwokacisokolow.pl">Kancelarie adwokackie</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Problematyka gruntów warszawskich cechuje się dużą odrębnością w stosunku do innych przypadków wywłaszczeń i nacjonalizacji.<br />
Często zdarza się przy tym, że wiadomo iż w rodzinie nieruchomości położone w Warszawie podpadały pod tak zwany dekret Beruta, ale nie wiadomo czy obecnie da się coś jeszcze zrobić. Innymi słowy nie wiadomo czy i jak można dochodzić roszczeń związanych z zastosowaniem dekretu Bieruta.<br />
Od razu należy zaznaczyć, że każda sytuacja i każda sprawa jest inna, często jednak są podstawy do podjęcia działań zmierzających do dochodzenia roszczeń i warto o tym wiedzieć.<br />
Aby przybliżyć tę problematykę należy pokrótce odmówić zastosowanie tak zwanego dekretu Bieruta. Otóż zgodnie z art. 1 dekretu z dnia 26 października 1945 roku o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze miasta stołecznego Warszawy (Dz. U. nr 50 poz. 279 ze zmianami, dalej jako: dekret albo dekret warszawski), wszelkie grunty na obszarze miasta stołecznego Warszawy przeszły z dniem wejścia w życie dekretu na własność gminy miasta stołecznego Warszawy, a następnie (po zlikwidowaniu gmin w 1950 roku) na własność Państwa.<br />
Zgodnie natomiast z art. 5 dekretu: Budynki oraz inne przedmioty, znajdujące się na gruntach, przechodzących na własność gminy m. st. Warszawy, pozostają własnością dotychczasowych właścicieli, o ile przepisy szczególne nie stanowią inaczej.</p>
<p>Dotychczasowy właściciel nieruchomości mógł w ciągu 6 miesięcy od dnia objęcia gruntu w posiadanie złożyć wniosek o przyznanie mu prawa wieczystej dzierżawy [obecnie: użytkowania wieczystego] z czynszem symbolicznym lub prawa zabudowy za opłatą symboliczną. Co istotne organ był zobowiązany wniosek uwzględnić, jeżeli korzystanie z gruntu przez dotychczasowego właściciela dało się pogodzić z przeznaczeniem gruntu według planu zabudowania. Chwilą relewantną z punktu widzenia terminowego złożenia wniosku o przyznanie wieczystej dzierżawy był moment objęcia gruntu w posiadanie przez gminę, a nie moment wejścia w życie dekretu. Termin 6-cio miesięczny liczył się zatem od chwili objęcia gruntu w posiadanie przez gminę. Sposób obejmowania gruntu w posiadanie regulowały rozporządzenia wykonawcze do dekretu, zgodnie z którymi obejmowanie gruntów w posiadanie następowało w drodze ogłoszeń Zarządu Miejskiego miasta stołecznego Warszawy.<br />
Pomimo tego, iż formalnie dekret warszawski w dalszym ciągu obowiązuje, uchwalono nowe akty prawne, które miały uregulować sytuację prawną osób, które bądź w ogóle nie złożyły wniosku o przyznanie własności czasowej, bądź wniosek taki złożyły po terminie, bądź też nie uzyskały żadnego odszkodowania za przejęte nieruchomości. Chodzi tu o następujące regulacje:</p>
<p>art. 53 i 54 ustawy z dnia 12 marca 1958 roku o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości (Dz. U. nr 10 poz. 64 z 1974 roku ze zmianami) – wprowadzające możliwość uzyskania w ściśle określonych sytuacjach odszkodowania oraz wprowadzający dodatkową przesłankę odmowy przyznania własności czasowej;<br />
uchwała nr 11 Rady Ministrów z dnia 27 stycznia 1965 roku w sprawie oddania niektórych terenów na obszarze m.st. Warszawy w wieczyste użytkowanie (M. P. nr 6 poz. 18 – weszła w życie z dniem ogłoszenia, tj. 1 lutego 1965 roku) – przewidywała możliwość oddania w wieczyste użytkowanie określonych kategorii nieruchomości pomimo niezłożenia wniosku o przyznanie własności czasowej w trybie przepisów dekretu, pod warunkiem złożenia wniosku o przyznanie prawa w terminie 6 miesięcy od dnia wejścia w życie uchwały;<br />
art. 82 i 83 ustawy z dnia 29 kwietnia 1985 roku o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości (Dz. U. nr 30 poz. 127 z 1991 roku ze zmianami) – przewidujące możliwość zwrotu określonych kategorii nieruchomości, jeżeli wniosek o ich zwrot został złożony w terminie do dnia 31 grudnia 1988 roku oraz przewidujący odszkodowanie za określone kategorie nieruchomości, jeżeli poprzedni właściciele zostali pozbawieni faktycznego władania ta nieruchomością po dniu 5 kwietnia 1958 roku – bez ograniczenia czasowego co do możliwości zgłaszania wniosku o odszkodowanie;<br />
art. 214 oraz 215 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 roku o gospodarce nieruchomościami (tekst jednolity Dz. U. nr 261 poz. 2603 z 2004 r. ze zmianami, dalej jako u.g.n.) – powtarzające regulacje z art. 82 (art. 214 u.g.n.) oraz art. 83 (art. 215 u.g.n.) poprzedniej ustawy.</p>
<p>Ewentualna możliwość dochodzenia roszczeń zależy od tego, jakie decyzje w sprawie konkretnego gruntu warszawskiego zostały podjęte przez organy administracyjne.<br />
Jeżeli wydano decyzję o odmowie przyznania własności czasowej – należy rozważyć złożenie wniosku o stwierdzenie nieważności tej decyzji. Przy czym w przypadku gruntów warszawskich stosunkowo często zachodzą przesłanki umożliwiające stwierdzenie nieważności decyzji odmownych.<br />
Stwierdzenie nieważności decyzji odmawiającej przyznania własności czasowej koniecznością rozpatrzenia wniosku o przyznanie własności czasowej. Jeżeli na skutek rozpatrzenia takiego wniosku zostanie ustanowione prawo użytkowania wieczystego, to możliwe jest jego przekształcenie w prawo własności.<br />
Z kolei negatywne rozpatrzenie wniosku w omawianej sytuacji zwykle otwiera drogę do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych, które muszą być dochodzone w odpowiednim terminie (w celu uniknięcia przedawnienia) przed sądem powszechnym.</p>
<p>Jeżeli do tej pory nie wydano decyzji w przedmiocie rozpoznania wniosku o przyznanie własności czasowej należy zwrócić się do organu administracji o rozpoznanie tegoż wniosku, a w zależności od wyniku sprawy możliwe będzie albo uzyskanie prawa użytkowania wieczystego i w konsekwencji prawa własności albo dochodzenie ewentualnego odszkodowania. W tym wypadku jednak roszczenie o odszkodowanie musiałoby zostać oparte na argumentacji odnoszącej się do wyjątkowo przewlekłego prowadzenia postępowania skutkującego niemożnością uwzględniania wniosku, który powinien był zostać uwzględniony, gdyby wniosek został rozpoznany w terminach przewidzianych do jego rozpoznania.</p>
<p>Możliwe jest również sięgnięcie do art. 215 u.g.n., którego treść została mocno zmodyfikowana orzeczeniami Trybunału Konstytucyjnego. Zastosowanie wspomnianego przepisu umożliwia dochodzenie odszkodowania w sytuacji, w której poprzedni właściciel nieruchomości bądź jego następcy prawni zostali pozbawieni faktycznej możliwości władania tą nieruchomością po dniu 5 kwietnia 1958 roku (pomimo tego, że do wywłaszczenia doszło wcześniej &#8211; z chwilą wejścia w życie dekretu). Roszczenia oparte na art. 215 u.g.n. dochodzone są w postepowaniu administracyjnym.</p>
<p>autor:<br />
adwokat Michał Sowiński, Partner Kancelarii Nowosielski i Partnerzy – Adwokaci i Radcy Prawni z Gdańska</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.adwokacisokolow.pl/grunty-warszawskie-co-moge-dzsiaj-zrobic/">GRUNTY WARSZAWSKIE &#8211; CO MOGĘ DZSIAJ ZROBIĆ?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.adwokacisokolow.pl">Kancelarie adwokackie</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.adwokacisokolow.pl/grunty-warszawskie-co-moge-dzsiaj-zrobic/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Decyzja nadzorcza ministra a termin przedawnienia roszczenia odszkodowawczego</title>
		<link>https://www.adwokacisokolow.pl/decyzja-nadzorcza-ministra-a-termin-przedawnienia-roszczenia-odszkodowawczego/</link>
					<comments>https://www.adwokacisokolow.pl/decyzja-nadzorcza-ministra-a-termin-przedawnienia-roszczenia-odszkodowawczego/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Sep 2016 12:36:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Reprywatyzacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.adwokacisokolow.pl/?p=140</guid>

					<description><![CDATA[<p>Bardzo często bywa tak, że aby w ogóle rozpocząć dochodzenie roszczeń reprywatyzacyjnych, należy w pierwszej kolejności podważyć ten akt administracyjny, którego wydanie przesądziło przed laty o przejściu nieruchomości na własność Skarbu Państwa (tak jest np. w wielu sprawach dotyczących tzw. gruntów warszawskich). Celowi temu służy wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji administracyjnej. Jest to szczególny środek  [...]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.adwokacisokolow.pl/decyzja-nadzorcza-ministra-a-termin-przedawnienia-roszczenia-odszkodowawczego/">Decyzja nadzorcza ministra a termin przedawnienia roszczenia odszkodowawczego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.adwokacisokolow.pl">Kancelarie adwokackie</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-size: medium;">Bardzo często bywa tak, że aby w ogóle rozpocząć dochodzenie roszczeń reprywatyzacyjnych, należy w pierwszej kolejności podważyć ten akt administracyjny, którego wydanie przesądziło przed laty o przejściu nieruchomości na własność Skarbu Państwa (tak jest np. w wielu sprawach dotyczących tzw. gruntów warszawskich). Celowi temu służy wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji administracyjnej. Jest to szczególny środek prawny, pozwalający zainteresowanym osobom na wyeliminowanie z obrotu prawnego rozstrzygnięć dotkniętych bardzo poważnymi uchybieniami, których wyczerpujący katalog ustawodawca zamieścił w art. 156 § 1 Kodeksu postępowania administracyjnego. W przypadku, w którym organ nadzorczy dopatrzy się w decyzji jednego z takich uchybień, powinien stwierdzić nieważność takiego rozstrzygnięcia, bądź też – w przypadkach opisanych w art. 156 § 2 Kodeksu – stwierdzić jego wydanie z naruszeniem prawa.</span></p>
<p><span style="font-size: medium;">Gdy już dysponujemy taką korzystną dla nas decyzją organu nadzorczego, z reguły oznacza to, że możemy dochodzić od Skarbu Państwa odszkodowania za szkodę wyrządzoną wydaniem pierwotnej, wadliwej decyzji nacjonalizacyjnej. Jeżeli owa pierwotna decyzja została wydana przed dniem 1 września 2004 roku (co w polskich realiach jest przypadkiem najczęstszym), to podstawą prawną do żądania naprawienia szkody jest dawny art. 160 Kodeksu postępowania administracyjnego. Co istotne, § 6 tego przepisu stanowi, że </span><span style="font-size: medium;"><u>roszczenie o odszkodowanie przedawnia się z upływem trzech lat od dnia, w którym stała się ostateczna decyzja organu nadzorczego</u></span><span style="font-size: medium;">.</span></p>
<p><span style="font-size: medium;">Ustalenie, od jakiej daty rozpoczyna bieg ów 3-letni termin przedawnienia, z pozoru wydaje się być bardzo proste. Nie zawsze jednak tak jest, o czym może świadczyć choćby to, że nad omawianym przepisem musiał się w ostatnim czasie pochylić sam Sąd Najwyższy (i to w składzie siedmiu sędziów). Otóż w uchwale z dnia 20 stycznia 2015 roku Sąd ten wskazał, że:</span></p>
<p>„<span style="font-size: medium;"><i>Jeżeli w wyniku wydania przed dniem 1 września 2004 r. decyzji z naruszeniem art. 156 § 1 KPA albo stwierdzenia nieważności takiej decyzji, strona poniosła szkodę, a właściwy minister lub samorządowe kolegium odwoławcze stwierdziło &#8211; po tym dniu, lecz </i></span><span style="font-size: medium;"><i><u>przed dniem 11 kwietnia 2011 r.</u></i></span><span style="font-size: medium;"><i> &#8211; nieważność tej decyzji albo jej wydanie z naruszeniem prawa, </i></span><span style="font-size: medium;"><i><u>termin przedawnienia roszczenia o odszkodowanie przewidziany w art. 160 § 6 KPA rozpoczyna bieg z chwilą bezskutecznego upływu terminu do złożenia wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy, a w razie jego złożenia &#8211; z chwilą wydania decyzji po ponownym rozpatrzeniu sprawy</u></i></span><span style="font-size: medium;"><i>.”</i></span></p>
<p><span style="font-size: medium;">Na pierwszy rzut oka stanowisko Sądu Najwyższego może się wydawać dość zawiłe i niezrozumiałe, spieszę zatem z wyjaśnieniami. </span></p>
<p><span style="font-size: medium;">Otóż po pierwsze, uchwała dotyczy wyłącznie tych przypadków, w których wniosek o stwierdzenie nieważności wadliwej decyzji administracyjnej był rozpatrywany przez ministra bądź samorządowe kolegium odwoławcze. Uwaga ta jest bardzo istotna, gdyż w odróżnieniu od decyzji wydawanych przez inne organy administracji, </span><span style="font-size: medium;"><u>stronie niezadowolonej z rozstrzygnięcia ministra lub kolegium</u></span><span style="font-size: medium;"> nie </span><span style="font-size: medium;"><u>przysługuje</u></span><span style="font-size: medium;"> odwołanie do organu wyższego stopnia, lecz tzw. </span><span style="font-size: medium;"><u>wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy przez ten sam organ</u></span><span style="font-size: medium;">.</span></p>
<p><a name="_GoBack"></a><span style="font-size: medium;">Po drugie, kluczowym pytaniem, na które należy sobie odpowiedzieć, jest to, w jakim dniu ostateczna staje się decyzja ministra lub samorządowego kolegium odwoławczego, (co ma z kolei zasadnicze znaczenie dla zastosowania art. 160 § 6 Kodeksu postępowania administracyjnego, gdyż 3-letni termin przedawnienia roszczenia odszkodowawczego rozpoczyna bieg właśnie wtedy). W aktualnym stanie prawnym odpowiedź nasuwa się sama – skoro zgodnie z art. 16 § 1 Kodeksu postępowania administracyjnego ostateczne są te decyzje, od których nie służy odwołanie lub wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, to oczywistym jest, że decyzja ministra lub kolegium staje się ostateczna:</span></p>
<ul>
<li><span style="font-size: medium;">z dniem upływu 14-dniowego terminu do złożenia wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy zakończonej pierwszą decyzją (w przypadku, gdy strona nie złożyła takiego wniosku),</span></li>
</ul>
<ul>
<li><span style="font-size: medium;">z dniem wydania kolejnej decyzji po ponownym rozpatrzeniu sprawy (w przypadku, gdy strona złożyła taki wniosek).</span></li>
</ul>
<p><span style="font-size: medium;">Wątpliwości Sądu Najwyższego wzbudziła natomiast sytuacja, w której decyzja ministra lub samorządowego kolegium odwoławczego została wydana przed dniem 11 kwietnia 2011 roku. Dlaczego akurat przed tym dniem? Otóż dlatego, że przed wskazaną datą przepis art. 16 § 1 Kodeksu postępowania administracyjnego brzmiał inaczej – tzn. nie wymieniał w swej treści wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy; wynikało z niego jedynie, że ostateczne są tylko te decyzje, od których nie przysługuje odwołanie. W rezultacie przed nowelizacją tego przepisu nie było wiadomo, czy decyzja ministra lub kolegium staje się ostateczna od razu, tj. bez względu na to, czy strona złożyła wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy zakończonej pierwszą decyzją, czy też o jej ostateczności można mówić dopiero od momentu wydania drugiej decyzji przez ten sam organ w wyniku ponownego rozpatrzenia sprawy. Jak łatwo się domyślić, orzecznictwo sądów w tej kwestii było bardzo rozbieżne i tę właśnie niepewność Sąd Najwyższy zdecydował się definitywnie przeciąć w cytowanej wyżej uchwale.</span></p>
<p><span style="font-size: medium;">Z uzasadnienia uchwały wynika, że w ocenie Sądu Najwyższego brak jest przekonujących argumentów przemawiających za tym, by termin przedawnienia liczyć odmiennie tylko w zależności od tego, czy decyzja organu nadzorczego została wydana przed dniem 11 kwietnia 2011 roku czy też w okresie biegnącym od tej daty. Sąd Najwyższy stwierdził – i należy się z nim w pełni zgodzić – że zarówno wykładnia systemowa i celowościowa przepisów art. 16 § 1 i art. 160 § 6 Kodeksu postępowania administracyjnego, jak i wzgląd na wartości chronione konstytucyjnie (np. prawo do równego traktowania i zakaz dyskryminacji) nakazują przyjąć, że również w okresie przed nowelizacją złożenie wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy wywoływało ten sam skutek, co złożenie odwołania. Oba te środki zaskarżenia należy zatem traktować identycznie.</span></p>
<p><span style="font-size: medium;">Podsumowując, </span><span style="font-size: medium;"><u>nie jest istotne, czy decyzja organu nadzorczego została wydana przed czy po dniu 11 kwietnia 2011 roku. W każdej z tych sytuacji staje się bowiem ona ostateczna dopiero w wyniku rozpoznania wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy (albo upływu 14-dniowego terminu do złożenia przez stronę takiego wniosku)</u></span><span style="font-size: medium;">. Co za tym idzie, dopiero od tego momentu rozpocznie swój bieg 3-letni termin przedawnienia roszczenia odszkodowawczego przewidziany w art. 160 § 6 Kodeksu postępowania administracyjnego.</span></p>
<p><span style="font-size: medium;"><i>radca prawny Jakub Jędrzejewski</i></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.adwokacisokolow.pl/decyzja-nadzorcza-ministra-a-termin-przedawnienia-roszczenia-odszkodowawczego/">Decyzja nadzorcza ministra a termin przedawnienia roszczenia odszkodowawczego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.adwokacisokolow.pl">Kancelarie adwokackie</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.adwokacisokolow.pl/decyzja-nadzorcza-ministra-a-termin-przedawnienia-roszczenia-odszkodowawczego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zasiedzenie służebności przesyłu – urządzenie widoczne czy „widoczne”?</title>
		<link>https://www.adwokacisokolow.pl/zasiedzenie-sluzebnosci-przesylu-urzadzenie-widoczne-czy-widoczne/</link>
					<comments>https://www.adwokacisokolow.pl/zasiedzenie-sluzebnosci-przesylu-urzadzenie-widoczne-czy-widoczne/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 14 Aug 2016 11:54:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Służebność przesyłu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.adwokacisokolow.pl/?p=132</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od dnia 3 sierpnia 2008 roku właściciel nieruchomości, na której znajdują się urządzenia przesyłowe (np. linia energetyczna, gazociąg, wodociąg itd.), może domagać się od przedsiębiorcy zapłaty odpowiedniego wynagrodzenia w zamian za ustanowienie służebności przesyłu. Nie we wszystkich przypadkach jednak roszczenie takie okaże się zasadne. W szczególności, przeszkoda do uwzględnienia żądania właściciela nieruchomości powstanie w sytuacji,  [...]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.adwokacisokolow.pl/zasiedzenie-sluzebnosci-przesylu-urzadzenie-widoczne-czy-widoczne/">Zasiedzenie służebności przesyłu – urządzenie widoczne czy „widoczne”?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.adwokacisokolow.pl">Kancelarie adwokackie</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Od dnia 3 sierpnia 2008 roku właściciel nieruchomości, na której znajdują się urządzenia przesyłowe (np. linia energetyczna, gazociąg, wodociąg itd.), może domagać się od przedsiębiorcy zapłaty odpowiedniego wynagrodzenia w zamian za ustanowienie służebności przesyłu. Nie we wszystkich przypadkach jednak roszczenie takie okaże się zasadne. W szczególności, przeszkoda do uwzględnienia żądania właściciela nieruchomości powstanie w sytuacji, w której przedsiębiorca skutecznie podniesie przeciwko temu właścicielowi tzw. zarzut zasiedzenia służebności przesyłu (lub służebności gruntowej o treści odpowiadającej służebności przesyłu). W praktyce jest to jeden z najczęściej stosowanych przez przedsiębiorców przesyłowych sposobów obrony przed kierowanymi przeciwko nim roszczeniami z tytułu istnienia urządzeń na prywatnych gruntach. Polega on na tym, że przedsiębiorca twierdzi, iż nabył on uprawnienie do nieodpłatnego korzystania z cudzej nieruchomości na skutek faktycznej eksploatacji urządzeń przesyłowych przez odpowiednio długi okres czasu.</p>
<p>Podstawę prawną do zgłoszenia zarzutu zasiedzenia służebności stanowi art. 292 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z tym przepisem:</p>
<p>„<i><strong>Służebność gruntowa</strong> może być nabyta przez zasiedzenie tylko w wypadku, gdy polega na korzystaniu z trwałego i widocznego urządzenia. Przepisy o nabyciu własności nieruchomości przez zasiedzenie stosuje się odpowiednio.”</i></p>
<p>W orzecznictwie i nauce prawa wskazuje się, że urządzenie, o którym mowa w przepisie, powinno być wynikiem świadomego ludzkiego działania, uzewnętrznionego w materialnej, namacalnej postaci i mającego na celu umożliwienie bądź ułatwienie posiadaczowi służebności korzystania z cudzej nieruchomości w oznaczonym zakresie. W praktyce najwięcej wątpliwości i problemów wywołuje jednak interpretacja użytego w przepisie pojęcia <i>„widocznego” </i>urządzenia. Przepisy prawa nie precyzują niestety, jak należy rozumieć ową <i>„widoczność”</i>. Wydaje się, że ustawodawcy chodziło o to, aby właściciel nieruchomości <u>mógł uzyskać wiedzę</u>, że na jego nieruchomości znajduje się urządzenie, z którego korzystanie może doprowadzić do nabycia służebności przez zasiedzenie, a następnie w oparciu o tę wiedzę mógł podjąć odpowiednie działania zapobiegawcze. Innymi słowy, istnienie widocznego urządzenia ma być dla właściciela swoistą przestrogą, ostrzeżeniem, że inna osoba w oznaczonym zakresie korzysta z jego nieruchomości, i że dalsze tolerowanie takiego stanu przez właściciela może doprowadzić do obciążenia nieruchomości służebnością.</p>
<p>Na gruncie konkretnej sprawy można mieć natomiast poważne wątpliwości co do tego, kiedy właścicielowi nieruchomości można przypisać taką wiedzę. Mianowicie, powstaje pytanie, czy ową <i>„widoczność” </i>należy rozumieć wąsko, dosłownie – tj. w ten sposób, że całe urządzenie powinno być od razu i z łatwością dostrzegalne przez właściciela działki, czy też szeroko – tj. w tym sensie, że przesłanka ta jest spełniona nawet wtedy, gdy urządzenie wprawdzie nie było widoczne gołym okiem, lecz właściciel mógł z łatwością dowiedzieć się o jego istnieniu (np. w zapoznając się z mapą zasadniczą terenu, na którą naniesiono przebieg jego podziemnego uzbrojenia).</p>
<p>Obserwując ewolucję orzecznictwa sądów powszechnych i Sądu Najwyższego w tego typu sprawach, należy dojść do wniosku, iż zmierza ono niestety – z punktu widzenia właścicieli nieruchomości – w tym drugim kierunku. Przykładowo, w świetle ostatnich orzeczeń sądowych nie budzi już raczej większych wątpliwości, że <i>„widocznego”</i> urządzenia nie można utożsamiać wyłącznie z urządzeniem <i>„widocznym gołym okiem”</i>. Zamiast tego przyjmuje się, że o <i>„widoczności”</i> może być mowa wówczas, gdy właściciel miał obiektywną możliwość powzięcia wiedzy, że na jego nieruchomości, pod powierzchnią gruntu jest usytuowane trwałe urządzenie (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 14 lutego 2013 roku w sprawie o sygn. akt II CSK 389/12 lub postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16 stycznia 2013 roku w sprawie o sygn. akt II CSK 289/12). Kluczowa jest zatem nie ujmowana w sposób dosłowny dostrzegalność trwałego urządzenia, lecz świadomość jego istnienia zachodząca po stronie właściciela nieruchomości.</p>
<p>Stąd też np. w przypadku gazociągów właściciele działek z reguły nie będą się mogli skutecznie bronić przed zarzutem zasiedzenia twierdząc, iż zlokalizowano je pod ziemią, w związku z czym nie były one dostrzegalne. Nawet bowiem w przypadku urządzeń podziemnych zasadą jest, że pojedyncze ich elementy (np. słupki oznacznikowe gazociągu, włazy kanałowe kanalizacji deszczowej itd.) wystają ponad powierzchnię gruntu, dając tym samym właścicielowi informację o przebiegu urządzenia. Taka zaś, choćby pośrednia wskazówka, może zostać przez sąd uznana za wystarczającą do przyjęcia, że urządzenie przesyłowe było <i>„widoczne”</i>. Tytułem przykładu, można w tym miejscu przywołać postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 24 kwietnia 2002 roku w sprawie sygn. akt V CKN 972/00, w którym Sąd stwierdził, że:</p>
<p>„<i>Widoczny na powierzchni ziemi osadnik wraz z dołączona do niego rurą kanalizacyjną, znajdującą się pod powierzchnią gruntu, mogą być &#8211; w okolicznościach konkretnej sprawy &#8211; uznane za trwałe i widoczne urządzenie w rozumieniu art. 292 KC.”</i></p>
<p>W mojej ocenie natomiast, ów znajdujący się na powierzchni element wskazujący na istnienie urządzenia przesyłowego powinien znajdować się na tej konkretnej nieruchomości, co do której podnoszony jest zarzut zasiedzenia służebności. Uważam za zbyt daleko idący pogląd, że właściciel nieruchomości powinien zorientować się, iż pod powierzchnią jego działki przebiegają urządzenia przesyłowe, tylko na tej podstawie, że elementy takiego urządzenia można było dostrzec np. na działce sąsiedniej. Tak szeroka interpretacja przesłanki <i>„widoczności”</i> nie powinna być akceptowana, tym bardziej, że w uchwale z dnia 9 sierpnia 2011 roku w sprawie o sygn. akt III CZP 10/11, kierując się m.in. tym, że instytucja zasiedzenia stanowi wyjątkowe odstępstwo od konstytucyjnej zasady ochrony własności, Sąd Najwyższy nakazał tłumaczyć wszelkie wątpliwości powstałe przy jej interpretowaniu na korzyść właściciela. Niemniej jednak godzi się zauważyć, że i w tej kwestii sądy zajmują stanowisko coraz bardziej korzystne dla przedsiębiorców przesyłowych. Przykładowo, w postanowieniu z dnia 6 lipca 2011 roku wydanym w sprawie o sygn. akt I CSK 157/11 Sąd Najwyższy uznał, że dla nabycia przez zasiedzenie służebności przesyłu nie jest niezbędne, by widoczne elementy trwałego urządzenia, będącego przedmiotem korzystania przez przedsiębiorcę przesyłowego, znajdowały się na nieruchomości, którą obciążać ma ta służebność. Zarazem jednak Sąd Najwyższy zastrzegł, że należy każdorazowo badać, czy w okolicznościach konkretnej sprawy owe widoczne elementy stanowiły wystarczającą podstawę do powzięcia przez właściciela wiedzy o tym, iż przez jego grunt przebiegają podziemne urządzenia przesyłowe. Wydaje się zatem, że o ile np. dwa słupki oznacznikowe wbite po obu stronach nieruchomości na działkach sąsiednich mogą ewentualnie stanowić wystarczającą wskazówkę dla właściciela, że pomiędzy nimi przez jego nieruchomość biegnie podziemny gazociąg, o tyle już tylko jeden taki słupek nie spełniałby przesłanki <i>„widoczności”</i> (równie dobrze bowiem urządzenie przesyłowe może biec od owego słupka w zupełnie innym kierunku, aniżeli przez daną konkretną nieruchomość).</p>
<p>Ponadto, moim zdaniem nawet w razie przyjęcia bardzo szerokiego rozumienia przesłanki <i>„widoczności”</i> nie może być ona interpretowana w ten sposób, że do jej spełnienia wystarcza naniesienie przebiegu podziemnych urządzeń na mapę zasadniczą, o ile tylko właściciel nieruchomości miał możliwość zaznajomienia się z taką mapą. Tego rodzaju pogląd zaprezentował Sąd Najwyższy np. w postanowieniu z dnia 26 lipca 2012 roku w sprawie o sygn. akt II CSK 752/11, nie popierając go jednak bardziej rozbudowanym wywodem prawniczym (i w tym przypadku jednak Sąd zastrzegł, że należy każdorazowo uwzględniać okoliczności konkretnej sprawy). Wydaje się jednak, że od przeciętnego właściciela nieruchomości nie powinno się oczekiwać zachowania aż tak wysokiego stopnia należytej staranności, skoro nawet przy nabywaniu prawa własności nieruchomości kupujący nie ma obowiązku przeprowadzania szczegółowego postępowania co do jej rzeczywistego stanu prawnego, a wystarczy jedynie, by zapoznał się on z treścią księgi wieczystej (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 stycznia 2011 roku w sprawie o sygn. akt IV CSK 285/10).</p>
<p>Podsumowując, w orzecznictwie sądowym przesłanka <i>„widoczności” </i>urządzenia jest interpretowana coraz bardziej szeroko, a co za tym idzie – coraz mniej korzystnie dla właścicieli nieruchomości.</p>
<p><i>radca prawny Jakub Jędrzejewski</i></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.adwokacisokolow.pl/zasiedzenie-sluzebnosci-przesylu-urzadzenie-widoczne-czy-widoczne/">Zasiedzenie służebności przesyłu – urządzenie widoczne czy „widoczne”?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.adwokacisokolow.pl">Kancelarie adwokackie</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.adwokacisokolow.pl/zasiedzenie-sluzebnosci-przesylu-urzadzenie-widoczne-czy-widoczne/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sąd kontra biegły</title>
		<link>https://www.adwokacisokolow.pl/sad-kontra-biegly/</link>
					<comments>https://www.adwokacisokolow.pl/sad-kontra-biegly/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Jun 2016 11:44:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Służebność przesyłu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.adwokacisokolow.pl/?p=127</guid>

					<description><![CDATA[<p>Prawidłowe ustalenie wysokości wynagrodzenia – czy to w zamian za ustanowienie służebności przesyłu, czy to z tytułu bezumownego korzystanie z nieruchomości – niewątpliwie wymaga wiadomości specjalnych, niedostępnych zarówno dla stron, jak i dla sądu rozpoznającego sprawę. Stąd też w sprawach dotyczących urządzeń przesyłowych sądy chętnie posiłkują się opiniami biegłych, a poglądy wyrażane w tych opiniach  [...]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.adwokacisokolow.pl/sad-kontra-biegly/">Sąd kontra biegły</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.adwokacisokolow.pl">Kancelarie adwokackie</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Prawidłowe ustalenie wysokości wynagrodzenia – czy to w zamian za ustanowienie służebności przesyłu, czy to z tytułu bezumownego korzystanie z nieruchomości – niewątpliwie wymaga wiadomości specjalnych, niedostępnych zarówno dla stron, jak i dla sądu rozpoznającego sprawę. Stąd też w sprawach dotyczących urządzeń przesyłowych sądy chętnie posiłkują się opiniami biegłych, a poglądy wyrażane w tych opiniach przyjmowane są przez nie za własne (często bezkrytycznie) i stanowią podstawę wydawanych rozstrzygnięć.</p>
<p>Na tym tle na uwagę zasługuje niedawny wyrok Sądu Najwyższego wydany w dniu 12 lutego 2015 roku w sprawie o sygn. akt IV CSK 275/14. Otóż w wyroku tym poruszona została kwestia tego, czy i w jakim stopniu sąd orzekający może odstąpić od poglądu wyrażonego przez biegłego w treści sporządzonej przez niego opinii.</p>
<p>Stan faktyczny w sprawie był następujący. Otóż właściciele nieruchomości domagali się od przedsiębiorcy przesyłowego zapłaty wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z tej nieruchomości w zakresie związanym z eksploatacją sieci wodociągowej. Dla ustalenia spornej między stronami kwestii wysokości wynagrodzenia, wymagającej wiadomości specjalnych, sąd I instancji dopuścił dowód z opinii biegłego. Biegły wyliczył wysokość wynagrodzenia należnego powodom na kwotę około 329 tys. zł, przyjmując za podstawę obliczeń współczynnik współkorzystania z nieruchomości K na poziomie <u>0,5</u> (wskaźnik ten odzwierciedla stopień wzajemnego korzystania z nieruchomości, na której zlokalizowane są urządzenia przesyłowe, przez właściciela i przedsiębiorcę). Sąd I instancji co do zasady uznał opinię za prawidłową i przekonującą, z jednym wyjątkiem; mianowicie sąd samodzielnie uznał, że przyjęty przez biegłego współczynnik K jest zbyt wysoki i w rzeczywistości powinien wynosić jedynie <u>0,3</u>. W związku z tym sąd dokonał stosownej korekty obliczeń i wyrokiem zasądził na rzecz powodów jedynie kwotę około 197 tys. zł, w pozostałej części oddalając powództwo.</p>
<p>Apelację od tego wyroku wnieśli powodowie, argumentując, że sąd I instancji nie mógł samodzielnie zmodyfikować ustaleń biegłego (w tym przypadku – skorygować wielkości współczynnika K), gdyż wymagało do zasięgnięcia wiadomości specjalnych, którymi sąd nie dysponował. Sąd Apelacyjny w Białymstoku zgodził się z tą argumentacją i zmienił zaskarżony wyrok, zasądzając na rzecz powodów pełną kwotę wynikającą z opinii. W uzasadnieniu wyjaśniono, że <u>dokonując oceny dowodu w postaci opinii biegłego sąd może jedynie kontrolować jej zgodnoś</u></p>
<p><u> z zasadami logicznego myślenia, doświadczenia życiowego i wiedzy powszechnej</u>. Nie ma on natomiast uprawnienia do twórczego modyfikowania jej merytorycznej treści, albowiem taka czynność wymaga wiadomości specjalnych i w związku z tym może jej dokonać tylko biegły.</p>
<p>W wywiedzionej przez przedsiębiorcę skardze kasacyjnej podniesiono interesujący argument. Mianowicie, skarżący stwierdził, że samo ustalenie przez biegłego wysokości współczynnika K nie może być traktowane jako merytoryczny pogląd biegłego, wymagający dysponowania wiadomościami specjalnymi. Zdaniem skarżącego, wielkość tego współczynnika ma charakter czysto ocenny, a do jej prawidłowego określenia nie jest potrzebna fachowa wiedza, lecz wystarcza wiedza o tym, jak współczynnik ten kształtuje się w innych podobnych sprawach. Wiedzą taką dysponuje zaś nie tylko biegły, ale i sąd.</p>
<p>Sąd Najwyższy nie zgodził się z tym poglądem. Uznał bowiem, że nie można różnicować poszczególnych elementów rozumowania biegłego na takie, które wymagają bądź nie wymagają posiadania wiadomości specjalnych. Z tego punktu widzenia zatem każdy fragment opinii, w którym biegły wypowiada się o okolicznościach, dla których zbadania został powołany, ma charakter merytoryczny i skuteczna z nim polemika wymaga wiadomości specjalnych.</p>
<p>Mając to na uwadze, Sąd Najwyższy podzielił pogląd Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, iż sąd I instancji nie mógł samodzielnie, bez przeprowadzenia dowodu z opinii innego biegłego bądź z uzupełniającej opinii tego samego eksperta, skorygować wielkości współczynnika użytego do obliczeń w pierwotnej opinii:</p>
<p>„<i>(…) sąd nie podzielając merytorycznych poglądów biegłego, lub zastępując je własnymi stwierdzeniami bez zasięgnięcia opinii innego biegłego lub w drodze uzupełnienia stanowiska biegłego, który wydał odmienną opinię, narusza art. 278 w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. (wyrok SN z dnia 10 stycznia 2012 r., I UK 235/11 nie publ.). </i><i><u>Sąd może bowiem dojść do wiadomości specjalnych wyłącznie poprzez skorzystanie z opinii biegłego</u></i><i>.”</i></p>
<p>Co jednak ciekawe, w opisywanej sprawie Sąd Najwyższy mimo wszystko uwzględnił skargę kasacyjną, uchylając wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku i przekazując mu sprawę do ponownego rozpoznania. Zadecydowało o tym to, że jeszcze na etapie postępowania przed sądem I instancji strona pozwana podniosła szereg istotnych zarzutów przeciwko opinii biegłego, które jednak nie doczekały się do tej pory rozpatrzenia. W tej sytuacji Sąd Apelacyjny, w celu usunięcia powstałych wątpliwości, powinien był w postępowaniu odwoławczym zasięgnąć wiadomości specjalnych i przeprowadzić dowód z uzupełniającej opinii biegłego. Nie czyniąc tego, sąd odwoławczy paradoksalnie popełnił zatem ten sam błąd, co sąd I instancji.</p>
<p><a name="_GoBack"></a><i>radca prawny Jakub Jędrzejewski</i></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.adwokacisokolow.pl/sad-kontra-biegly/">Sąd kontra biegły</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.adwokacisokolow.pl">Kancelarie adwokackie</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.adwokacisokolow.pl/sad-kontra-biegly/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wynagrodzenie za służebność przesyłu wolne od podatku</title>
		<link>https://www.adwokacisokolow.pl/wynagrodzenie-za-sluzebnosc-przesylu-wolne-od-podatku/</link>
					<comments>https://www.adwokacisokolow.pl/wynagrodzenie-za-sluzebnosc-przesylu-wolne-od-podatku/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Jun 2016 11:53:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Służebność przesyłu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.adwokacisokolow.pl/?p=130</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wynagrodzenie za służebność przesyłu wolne od podatku W dniu 4 października 2014 roku zaczął obowiązywać przepis art. 21 pkt 120a ustawy z dnia 26 lipca 1991 roku o podatku dochodowym od osób fizycznych, zgodnie z którym wynagrodzenie otrzymane za ustanowienie służebności przesyłu jest zwolnione od podatku dochodowego. Począwszy od tej daty nie ulega już zatem  [...]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.adwokacisokolow.pl/wynagrodzenie-za-sluzebnosc-przesylu-wolne-od-podatku/">Wynagrodzenie za służebność przesyłu wolne od podatku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.adwokacisokolow.pl">Kancelarie adwokackie</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="JUSTIFY"><b>Wynagrodzenie za służebność przesyłu wolne od podatku</b></p>
<p align="JUSTIFY">W dniu 4 października 2014 roku zaczął obowiązywać przepis art. 21 pkt 120a ustawy z dnia 26 lipca 1991 roku o podatku dochodowym od osób fizycznych, zgodnie z którym <u>wynagrodzenie otrzymane za ustanowienie służebności przesyłu jest zwolnione od podatku dochodowego</u>. Począwszy od tej daty nie ulega już zatem wątpliwości, że właściciel nieruchomości ustanawiający służebność przesyłu na rzecz przedsiębiorcy przesyłowego nie musi się z tego tytułu rozliczać z fiskusem.</p>
<p align="JUSTIFY">Przed nowelizacją ustawy kwestia ta wywoływała rozbieżności w praktyce organów podatkowych i orzecznictwie sądów administracyjnych. Dotychczasowe przepisy ustawy, które ewentualnie mogłyby stanowić podstawę do przedmiotowego zwolnienia, dotyczyły bowiem odszkodowań lub zadośćuczynień, a więc świadczeń o innym charakterze, aniżeli wynagrodzenie z tytułu ustanowienia służebności (zob. art. 21 pkt 3 i 3b ustawy). Z kolei zwolnienie przewidziane w art. 21 pkt 120 ustawy, nie dość że odnosiło się również do odszkodowań, to jeszcze mogło znaleźć zastosowanie wyłącznie do służebności gruntowych ustanawianych na gruntach wchodzących w skład gospodarstwa rolnego. Choć więc ostatecznie w przypadku tego ostatniego przepisu przeważyła korzystna dla właścicieli gospodarstw rolnych interpretacja, iż dotyczy on również służebności przesyłu, to jednak zakres tego zwolnienia pozostawał bardzo wąski. Zmieniła to dopiero wspomniana nowelizacja, obejmując zwolnieniem także inne przypadki odpłatnego ustanawiania służebności przesyłu.</p>
<p align="JUSTIFY">Warto zwrócić uwagę, że nowo wprowadzony przepis art. 21 pkt 120a ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych nie dokonuje żadnego rozróżnienia pomiędzy służebnością przesyłu ustanawianą w drodze umowy a ustanawianą na mocy orzeczenia sądu. Uznać zatem trzeba, że określone w nim zwolnienie działa w obu tych przypadkach.</p>
<p align="JUSTIFY"><a name="_GoBack"></a></p>
<p align="JUSTIFY">Wreszcie, należy również pamiętać, że <u>choć przedmiotowe zwolnienie formalnie obowiązuje dopiero od dnia 4 października 2014 roku, to jednak ustawodawca postanowił objąć nim dochody uzyskane już od dnia 1 stycznia 2014 roku</u> (mówi o tym art. 14 ustawy nowelizującej). Oznacza to, że jeżeli nawet umowę ustanawiającą służebność przesyłu zawarto jeszcze przed 2014 roku (bądź też gdy przed 2014 rokiem uprawomocniło się postanowienie sądu o ustanowieniu takiej służebności), ale wypłata wynagrodzenia z tego tytułu nastąpiła już w 2014 roku, to wynagrodzenie takie również korzysta ze zwolnienia od podatku.</p>
<p align="JUSTIFY"><i>radca prawny Jakub Jędrzejewski</i></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.adwokacisokolow.pl/wynagrodzenie-za-sluzebnosc-przesylu-wolne-od-podatku/">Wynagrodzenie za służebność przesyłu wolne od podatku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.adwokacisokolow.pl">Kancelarie adwokackie</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.adwokacisokolow.pl/wynagrodzenie-za-sluzebnosc-przesylu-wolne-od-podatku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
